ZERO WASTE WROCŁAW #MYDLARNIA U FRANCISZKA

Categories MIEJSCA ZERO WASTE, WROCŁAW

Podczas odwiedzin jednego z moich dwóch ulubionych polskich miast ponownie poszłam do Mydlarni u Franciszka, którą pokazała mi Joanna z Projektu Zero Śmieci. Po ostatnich zakupach wybór mydła tej firmy odbił się pozytywnym echem. Mojemu partnerowi nie za bardzo pasują mydła na bazie tłuszczy roślinnych i musiałam (chciałam) zacząć kombinować, żeby było bez śmieci i zadowalająco. Postanowiłam tym razem nabyć mydło na zapas i przy okazji zrobić kilka zdjęć i naskrobać parę zdań o zakupach zero waste w tej mydlarni.

OGÓLNIE RZECZ BIORĄC
Na stronie mydlarni można wyczytać: „Mydlarnia u Franciszka to sieć sklepów kierujących się dewizą „Co natura daje dla ciała i dla ducha”. Oferta bogata w wiele naturalnych kosmetyków, spełnia oczekiwania nawet tych najbardziej wymagających”.

Tymczasem skład jednego z mydeł, które kupiliśmy, wygląda tak (składów ze strony nie można kopiować).
Co tu więcej pisać he, he.

      

KTO NIE BOI SIĘ SLS TEN NA WAGĘ MOŻE MIEĆ

Z punktu widzenia mojej pielęgnacji, ten skład mi lata, bo nie ja jestem głównym użytkownikiem produktu tej marki. Z punktu widzenia tego, co spływa przez prysznicowy odpływ już niekoniecznie. Stety, lub niestety ludzie pragnący wdrażać w swoje życie opcję zero waste prawie nieustannie mają dylematy.

 

Tak czy siak, plusem jest, że mydła można kupić na wagę bez żadnego opakowania.
 
Będąc w tym sklepie, zapytałam się, co jeszcze można nabyć na wagę do swojego pojemnika. Okazało się, że mydlarnia oferuje też peeling i balsamy do ciała, a mydła rzekomo z Aleppo są tylko w tekturowym kartoniku. W czasach ogólnego dostępu do cukru i kawy nabywanie peelingu uważam za nieporozumienie. Natomiast z tym balsamem to już nie taki głupi pomysł. Ale dlaczego w większości składów są perfumy i inne takie? Tego to nawet najstarsi górale nie wiedzą.

No nic. Jak ktoś nie ma pomysłu na prezent powiedzmy zero waste, a wie, że obdarowana osoba nie patrzy na składy, to może bez problemu kupić w mydlarni pielęgnacyjny podarunek bez zbędnych śmieci.

     

NASZE ZAKUPY
Zmysł węchu wybrał cytrusy. 100 g mydła kosztuje 14 zł, my za 2 kostki zapłaciliśmy około 75 zł.

TO BY BYŁO NA TYLE
Nie ma co się rozpisywać na ten temat. Mydła bez opakowania kupione, a główny beneficjent zadowolony.
Jedyne co to rodzi się pytanie, co w takich sytuacjach wybierać jakość, czy opcję bezśmieciową. Mam nadzieję, że pod wpisem pojawią się różne komentarze, bo jestem ciekawa Waszego podejścia do takich dylematów.

DLA ZAINTERESOWANYCH MAPA SKLEPÓW W POLSCE

Nie jem zwierząt, idea minimalizmu jest mi bliska, a w szeroko pojętej ekologii dobrze się odnajduję. Wspieram lokalnych przedsiębiorców, staram się konsumować z głową i używam narzędzia, jakim jest zero waste, by być bardziej odpowiedzialnym Ziemianinem. Wiem, że moja działania nic nie zmienią, ale robię dalej swoje.
  • Jakość + opcja bezśmieciowa: własne, domowe mydła 😉

    • No tak 🙂 Ja kupuje mydła u koleżanki Magdy, która je robi w domu, ale mój partner jakoś za nimi nie przepada. Gdyby nie ja to by kupił żel w plastiku i cześć. To chyba z dwojga złego… 🙂
      Gubię się w tym 🙂
      [Anna]

      • Rozpuścić mydełko w wodzie, będzie miał mydło w płynie, może nie zauważy 😀

  • Gosia

    Byłam kiedyś w Mydlarni. Niestety trzeba również zwracać uwagę na to,co pakuje Pani do torby. J za torbę podziękowałam,ale i tak Pani zapakowała w torebkę papierową. Przy przekładaniu zauważyłam,że pani nawkładała tam tonę ulotek. od razu podziękowałam,to zaczęła mi je wciskać, do tego kartę stałego klienta,kalendarzyk,zakładkę. Myślałam,że wezmę i po prostu wyjdę….

    • Ouuuu…Ja automatycznie sięgnęłam po kostki bez plastikowej owijki i podałam jej wraz z materiałowym woreczkiem. Ekspedientka nawet nie zdążyła pomyśleć pewnie o ulotkach, bo tak sugestywnie wskazałam jej co chcę i jak ma to być zapakowane 🙂 Ale to fakt, trzeba być czujnym 🙂
      [Anna]

  • Ja w takich sytuacjach uginam się w kierunku jakości- głównie jeśli chodzi o zakup jedzenia. Ale dylemat jest i nie ma tu chyba prostych odpowiedzi.

    • Ale jakie życie byłoby nudne bez ciągłego stania w rozkroku 🙂
      [Anna]