Wypożyczalnia zabawek w Bristolu

Categories Bristol, Dziecko, Wypożyczalnia
Kolejny post z serii dzieci vs próba ograniczenia odpadów:) My dorośli możemy próbować tworzyć szafy kapsułowe, wprowadzać minimalizm we wszelkich dziedzinach życia, ale świat dziecka, jak wiemy, rządzi się swoimi prawami.
Jeszcze mieszkając w Bristolu, skontaktowałam się z Annie z South Bristol Toy Library – wypożyczalni zabawek dla dzieci. Chciałam dowiedzieć się skąd pomysł na taki projekt i jak udało się go wdrożyć w życie.
Swoją drogą, marzmy mi się tu w Belgii wypożyczalnia książek polskich dla dzieci… a może regał z polskimi książkami w bibliotece? 
Poniżej historia powstania i funkcjonowania wypożyczalni zabawek opisana przez Annie

Jakie były początki?

Utworzenie wypożyczalni zabawek w południowym Bristolu było moim pomysłem, ale nie jest on niczym nowym, bo takie wypożyczalnie mieszczą się w wielu zakątkach świata: istnieje nawet Międzynarodowe Stowarzyszenie Wypożyczalni Zabawek (International Federation of Toy Libraries). Pierwszy raz zetknęłam się z tą ideą podczas pobytu w Nowej Zelandii, gdzie przeprowadziliśmy się z dwójką dzieci, gdy mój mąż dostał tam pracę jako pielęgniarz. Z uwagi na to, że Nowa Zelandia jest odcięta od reszty świata, pozyskiwanie wszelakich zasobów jest tam nieco utrudnione. Ludzie znacznie częściej sięgają po rzeczy używane, a te dłużej utrzymują swoją wartość, t.j. są dość drogie. Wypożyczalnie zabawek są tam bardzo popularne, mieszczą się w prawie każdym mieście. Pomagałam w miejscowej wypożyczalni jako wolontariuszka i nie mogłam się nadziwić, że nie świadczymy tego rodzaju usług w Bristolu. Po powrocie do domu zaczęłam szukać informacji na ten temat i dowiedziałam się, że takie wypożyczalnie istniały w przeszłości, ale z braku funduszy został zamknięte. Większość z nich była skierowana do niewielkiego grona, np. mieściły się w żłobku, przez co nie były w stanie się utrzymać, bo generowały niewielki przychód. Dlatego też większość z nich upadła.
Początki nie były łatwe, bo potrzebna nam była powierzchnia do przechowywania gromadzonych zabawek, a bez posiadania ich w znacznych ilościach ludzie nie byli zainteresowani i nie chcieli płacić za korzystanie z naszych usług. Na szczęście udało nam się zdobyć dofinansowanie, które pozwoliło nam poszerzyć naszą ofertę o hulajnogi i rowerki biegowe – te pomogły nam zachęcić mieszkańców naszej okolicy do spacerów i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dzięki temu udowodniliśmy, że jest popyt, a coraz więcej osób mieszkających w okolicy zaczęło zapisywać do naszej wypożyczalni i korzystać z naszych usług. Potem udało nam się zdobyć kolejne dofinansowanie, które wykorzystaliśmy na opłacenie lokalu, w którym mogliśmy przechowywać zabawki i w końcu zapełnić półki zabawkami. Na początku zabawki znajdowały się w moim małym domu w szafce pod schodami oraz u kilku innych wolontariuszy, więc miło było w końcu przenieść je w inne miejsce.

Jak to funkcjonuje?

Każdy członek płaci roczną składkę wysokości 10 funtów brytyjskich. To upoważnia go do wypożyczania zabawek na dwa tygodnie za dodatkową opłatą, która waha się od 20 pensów do 2 funtów. Oczywiście zabawki można przetrzymywać dłużej niż dwa tygodnie, ale należy wtedy uiścić dodatkową opłatę. Posiadamy katalog online, który pozwala na wyszukiwanie nazw zabawek lub słów kluczowych. Nie jesteśmy w stanie wyjmować wszystkich zabawek, więc członkowie mogą przeglądać katalog w czasie sesji, by zobaczyć, co mogą wypożyczyć. Spotykamy się co dwa tygodnie we wtorki i soboty rano w kościele United Reformed Church na ulicy West Street, gdzie można przyjść, by wypożyczyć zabawki lub wymienić na inne. Dzieci mają też możliwość wypróbowania zabawek zanim zabiorą je do domu. Zawsze mamy też zabawki, którymi można się po prostu bawić podczas sesji, więc można przyjść i skorzystać z nich za darmo.
W zeszłym roku zarejestrowaliśmy działalność charytatywną. Koszt członkostwa oraz wypożyczenia zabawek idą na bieżące opłaty, księgowość, koszty wyposażenia, etc. Udaje nam się funkcjonować dzięki wolontariuszom, głównie rodzicom dzieci, którzy pomagają podczas sesji i doradzają innym rodzicom.
Obecnie liczymy 15 wolontariuszy, włączając zarząd. Przez ponad rok wypożyczyliśmy prawie 800 zabawek. Niektóre z nich zostały pożyczone 14, 11 czy 9 razy, ale wiele zaledwie raz czy dwa razy. Około połowa z tych zabawek pochodziła z drugiej ręki, co pokazuje, że jest to naprawdę skuteczny sposób redukowania ilości odpadów oraz, że rodzice wypożyczają używane zabawki, dzięki czemu zamiast lądować na śmietniku dostają one drugie życie.
Zabawki pochodzą z darowizn. Czasami zdarza nam się kupować używane zabawki. Nowe zabawki kupujemy wtedy, gdy zależy nam na konkretnym przedmiocie dobrej jakości. Większość naszych pierwszych nabytków pochodziła z projektu prowadzonego przez Bristol Reuse Network w Bristol Household Waste Recycle Centre. Kilkakrotnie pomagałam tam jako wolontariuszka. Udało nam się uratować masę rzeczy, około 50 zabawek, które były potem wykorzystywane podczas naszych sesji zabawy oraz wiele takich, które trafiły do wypożyczalni. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tamtym projekcie. W sumie do naszego katalogu trafiło 36 przedmiotów, a z naszych danych wynika, że zostały one już wypożyczone ponad 80 razy. Odczuwamy wielką satysfakcję na myśl, ze nie tylko udało nam się ocalić te przedmioty przed wyrzuceniem, ale również przynoszą one frajdę dzieciom i ich rodzicom/ opiekunom.
Dlaczego warto korzystać z wypożyczalni zabawek? Jest wiele powodów. Przede wszystkim, można dzięki temu zaoszczędzić przestrzeń w domu. Poza tym uzyskujemy dostęp do zabawek na które być może nas nie stać lub nie mamy miejsca na ich przechowywanie. Wypożyczanie pozwala też dzieciom wypróbowywać różne zabawki, przez krótki okres, zanim z nich wyrosną. Wspieramy rozwój przez zabawę. Dzieci mają wybór spośród dużych zasobów zabawek, które świetnie sprawdzają się na określonych etapach rozwoju. Mogą z nich korzystać z jednych zabawek, a następnie sięgać po kolejne. Zależy nam na tym, by udostępniać zasoby rodzicom i opiekunom tak, by poprzez zabawę mogli nawiązać bliższe relacje ze swoimi dziećmi. Przez naszą działalność wspieramy dorosłych dzieci i środowisko.
Jestem ciekawa co myślicie o takiej wypożyczalni? Czy pomysł sprawdziłby się w polskich warunkach? A może macie już takową u siebie w okolicy?
Kiedy pierwszy raz usłyszała o zero waste, pomyślała, że to coś dla niej i choć nadal ilość śmieci, które generuje jest daleka od zera, stara się wdrażać ideę ograniczania odpadów i zarażać nią innych.