Spotkanie Zero Waste Lifestyle w Bristolu (11.03.17)

Categories Bristol, Wydarzenia

Po tym jak Anna miała okazję posłuchać Bei Johnson na żywo w Pradze, a pozostali członkowie grupy Zero Waste Polska – w Warszawie, byłam w siódmym niebie, kiedy dowiedziałam się, że kilka miesięcy później Bea zawita w Bristolu. Poniżej znajduje się podsumowanie spotkania, które miało miejsce 11 marca w Centrum Sztuki Arnolfini.

A post shared by TJana Ju (@tjanaju) on

Spotkanie prowadziła Kate Arnell – warto mieć oko na jej kanał na youtubie ECO BOOST, bo niedługo pojawi się tam wywiad z Beą Johnson. Wywiad nie był częścią spotkania, więc sama jestem ciekawa jakie pytania padły.

Choć wszyscy czekali na wystąpienie Bei, która miała pojawić się jako ostatnia, to jej dwie poprzedniczki były równie ciekawe i inspirujące.

Pierwsza prezentacja była autorstwa Michelle Cassar, która jest przedstawicielką organizacji City to Sea oraz autorką bloga Being-PALL (Plastic a lot less). Michelle zaczęła swoją opowieść od tego jak wiele lat temu, mieszkając w Portugalii, zwróciła uwagę na ilość plastiku, który fale wyrzucały na plaże. Już wtedy zaczęła aktywnie działać, by ograniczyć ilość plastiku w swoim otoczeniu. Między innymi, dzięki jej działaniom, mieszcząca się na wybrzeżu popularna restauracja, która do tej pory sprzedawała butelkowaną wodę, zaczęła oferować swoim gościom darmową wodę z kranu, a zamiast plastikowych kubków wprowadzili za kaucją gliniane kubki wytwarzane przez miejscowego rzemieślnika. Kubki stały się tak popularne, że ludzie przestali je oddawać, by odzyskać kaucję. Restauracja nie tylko pozbyła się plastiku, ale dała też pracę miejscowemu wytwórcy. Tutaj możecie przeczytać (po angielsku) więcej o tej historii.

To dzięki działaniom City to Sea największe sieci sklepów w Zjednoczonym Królestwie zobligowały się już do zastąpienia plastikowych patyczków kosmetycznych papierowymi (więcej info na ich stronie www).

Michelle marzy się też, by koszt foliowych toreb dostępnych w sklepach wzrósł z pięciu pensów (5p) do pięśdziesięciu (50p) (co skłoniłoby więcej osób do przynoszenia toreb wielorazowego użytku), a w każdym sklepie był dział/ półka z produktami bez opakowań (by zwrócić większą uwagę na problem wszechobecnego plastiku).

W kolejnej części Kate Arnell rozmawiała z Lizzie Carr (Lizzie Outside), która  w ciągu 22 dni samotnie przepłynęła na desce z wiosłem (ang. paddleboarding) przez angielskie kanały i rzeki, by stworzyć mapę śmieci, które zawładnęły angielskimi wodami. Abstrahując od tematu zero waste, Lizzie urzekła mnie energią i odwagą jaką emanowała.

Trzecią prelegentką była wyczekiwana przez wszystkich Bea Johnson, autorka książki „Zero Waste Home” (czy Was też zżera ciekawość jak ten tytuł będzie brzmieć po polsku?). Jestem pod ogromnym wrażeniem tego z jaką pewnością opowiada o stylu życia, który przyjęła wraz z rodziną (tak odległym od amerykańskiej kultury, w której żyje) oraz tego, że udało jej się zyskać tak wielu naśladowców w różnych częściach świata. Oglądając zdjęcia jej domu i garderoby doszłam do wniosku, że widać na nich jej artystyczne zacięcie (Bea ukończyła London School of Fashion). Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że urządzając nowy (kilka ładnych lat temu) dom postanowiła stworzyć projekt sztuki użytkowej. Osobiście bardzo podoba mi się jej poczucie estetyki. Ponadto, odpowiadając na pytania z widowni, udowodniła, że wszystkie jej działania są dobrze przemyślane.

 
Przypominam ponownie, że niedługo na kanale ECO BOOST pojawi się wywiad z Beą, a tych, którzy nie mieli jeszcze okazji jej wysłuchać, zachęcam do obejrzenia choćby tej krótkiej prezentacji:

Kiedy pierwszy raz usłyszała o zero waste, pomyślała, że to coś dla niej i choć nadal ilość śmieci, które generuje jest daleka od zera, stara się wdrażać ideę ograniczania odpadów i zarażać nią innych.
  • Myślę, że padają tu bardzo ważne słowa, że recykling nie jest ostatecznym rozwiązaniem; fajnie, że jest, ale tak na prawdę nie rozwiązuje problemu zaśmiecenia i zużywania zasobów i energii