RECENZJI NIE BĘDZIE „ŻYCIE NA MIARE” MAREK RABIJ

Categories KSIĄŻKI

W ramach recenzji literatury, których pisać nie umiem, poniżej znajdują się cytaty z książki „Życie na miarę” autorstwa Marka Rabija, które może przekonają Was do sięgnięcia po tę pozycję. W mojej ocenie każdy powinien przeczytać tę książkę.

„Każdego ranka modle się, żeby Bóg oszczędził takiego losu moim dwóm córkom (…)”.

„Mieszkańcy jednak nazwali to miejsce Wyspą, bo wrosło niczym wielki śmierdzący wrzód pomiędzy dwie bogate, zadowolone z siebie dzielnice Banani i Gulshan, w których cudzoziemcy wynajmują klimatyzowane apartamenty ze służbą, międzynarodowe korporacje otwierają biura, a wieczorami można wyskoczyć na wyśmienite sushi za równowartość kwartalnej pensji szwaczki”.

„(…) ludzie, którzy przywykli do braku wyboru”.

„Efektywność. Bożek wszystkich przedsiębiorców tego świata, cień w pieczarach ich gabinetów”.

„Kraj bogaci się teraz zbyt szybko i zbyt brutalnie, by mogło się w nim wykrystalizować coś na kształt klasy średniej w zachodnim wydaniu”.

„Odzieżowo-Tekstylna Republika Bangladeszu to kraj uszyty perfekcyjnie na miarę oczekiwań i potrzeb globalnego przemysłu modowego”.

„Szczegółem, który jednak zatrzymał mój wzrok na patykowatej sylwetce Musy, był jego ciemnogranatowy T-shirt. Poszarpany, z ramionami  wypłowiałymi od słońca i z biało-czerwonym napisem na piersi, łuszczącym się jak wiekowy fresk. Wciąż jednak nie na tyle, by nie dało się go odczytać. Na podkoszulku widniały całkiem spore litery, które składały się na napis POLAND”.

„W łańcuchu pokarmowym, na szczycie którego znajdują się wielkie koncerny odzieżowe, nikt nie ma ochoty na przymusową dietę”.

„Los szwaczki prawdziwie nieznośny zaczyna się wydawać dopiero wtedy, gdy przejrzy się w nim któryś z klientów zachodnich firm odzieżowych. Zobaczy wtedy coś czego się kompletnie nie spodziewa, na przykład dwunastolatki pracujące po dwanaście godzin za stawkę, która wystarcza im na jeden posiłek dziennie. Poczuje smród fabrycznych ścieków, które spływają z nurtem rzeki do kilkuset wsi przycupniętych u jej brzegu”.

Nie jem zwierząt, idea minimalizmu jest mi bliska, a w szeroko pojętej ekologii dobrze się odnajduję. Wspieram lokalnych przedsiębiorców, staram się konsumować z głową i używam narzędzia, jakim jest zero waste, by być bardziej odpowiedzialnym Ziemianinem. Wiem, że moja działania nic nie zmienią, ale robię dalej swoje.