O pieluchach wielorazowych z Liseko

Categories Dziecko, Wywiad

Osoby, które wymądrzają się na temat zero waste czy minimalizmu często są pytane o to jak wprowadzić zmiany w życie (lub wytrwać w nich), posiadając w domu potomstwo. Czy też zadajecie sobie to samo pytanie? Spieszymy z pomocą:)

Dziś pierwszy wpis-wywiad na temat tego jak świeżo upieczeni rodzice mogą ograniczyć największą produkcję odpadów, t.j. zamienić pieluchy jedno- na wielorazowe.

Władze miasta Mortsel (Belgia), oszacowały, że odpady pieluchowe, to ok. 8% wszystkich generowanych przez mieszkańców odpadów (70 mln kg rocznie!). By ograniczyć ich wytwarzanie, zachęca się rodziców do inwestycji w pieluchy wielorazowe (poprzez dofinansowanie tegoż zakupu).

O właściwościach prozdrowotnych wielopieluchowania możecie przeczytać na blogu Liseko, którego autorka Monika odpowiedziała na moje pytania dotyczące pieluch wielorazowych. Zatem jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości, wraz z Moniką zapraszamy do lektury!

 

Od jak dawna używasz pieluch wielorazowych?

Lisek (moja ruda, a teraz także szczerbata, córka) ma obecnie 11 miesięcy i dokładnie tyle czasu stosuję pieluszki wielorazowe. Przez ten czas przewinęło się przez mój dom mnóstwo pieluszek z około 30 firm polskich i zagranicznych, w różnych bardziej i mniej znanych systemach, kształtach i rozmiarach. Kolorowe kieszonki. Polskie otulacze wełniane. Szyte przez dziewczyny w domach gacie recyklingowe. Tetra o różnej grubości. Zapinane na napy, rzepy, troczki. Jak to czytam to sama nie wierzę jak udało się mi w tak krótkim czasie tyle tych pieluszek wypróbować.

Dlaczego się na nie zdecydowałaś?

Zawsze byłam przekorna. Lubię nietypowe rozwiązania. Przygotowując wyprawkę dla dziecka wywróciłam do góry nogami wszystko, co społeczeństwo uważa na temat dzieci – że dziecko to ogromne koszty, że bez smoczka się nie da, że dzieci powinny spać w łóżeczku itd. Zatem – przekora. Świadomość ekologiczna rosła w miarę zdobywania wiedzy i obecnie tych powodów, dla których pieluchuję jest dużo więcej: oszczędność, ograniczenie odpadów, mniejszy kontakt dziecka z tworzywami sztucznymi i substancjami absorbującymi wilgoć no i, co jasne – świetny wygląd.

Jak wygląda Twój zestaw? Czy zmieniał się na przestrzeni miesięcy?
Zmieniał się bo zmieniałam się i ja, i Lisek. Oczywiście, jest możliwe od początku wystartować z jednym zestawem i potem wprowadzać niewielkie modyfikacje, dokupując niewiele, ale z głową. Ja wybrałam inny sposób – sprzedawałam na bieżąco wszystko, co z różnych powodów nie było dla nas idealne na danym etapie, za te pieniądze kupując kolejne, inne pieluszki. To wciągająca zabawa, bo dobre pieluchy bardzo łatwo jest odsprzedać w Internecie.
Obecnie nasz zestaw podstawowy to 3 otulacze wełniane, 20 pieluch tetrowych, 3 kieszonki z chłonnymi wkładami, a na noc dwie pary gaci wełnianych i 5 formowanek. Nie wymieniłam tu wszystkich pieluch które mamy (bo jest ich za dużo), a jedynie bazę bez której nie wyobrażam sobie pieluchowania.

Czy były trudne momenty, momenty zwątpienia?

Jasne;) Zdarzają się dni, gdy pranie zdaje się wyjątkowo wolno schnąć albo dziecko wyjątkowo dużo siusia☺Na takie momenty warto mieć w domu paczkę eko jednorazowych pieluch. Nie dlatego, że wielorazówki są nagle be, ale dla równowagi psychicznej. Podobno są takie matki, które nigdy nie dały dziecku kukurydzianego chrupka, ani nie włączyły bajki tylko dlatego, że miały dość (ani nie założyły jednorazówki, nawet ekologicznej). Ja takich nie spotkałam. Macierzyństwo nie jest proste i w trudnych momentach ważniejsza jest wypoczęta, niesfrustrowana mama. Wielopieluchowanie, to nie ideologia.

Jest tak wiele rodzajów pieluch wielorazowych, jak się w tym wszystkim odnaleźć i skompletować swój własny zestaw? Gdzie można szukać pomocy?

Najważniejsze co trzeba zapamiętać: aby pielucha spełniała swoją funkcję, trzeba założyć dziecku na pupę coś, co chłonie i coś, co wilgoć izoluje od ubrania. Systemy biorą się stąd, że te dwie funkcje można realizować na wiele sposobów. I tyle.
W Internecie: największa wiedza jest na blogach (m. in. na moim blogu) a także na facebookowych grupach poświęconych pieluchom wielorazowym. Również sklepy sprzedające pieluszki zazwyczaj dobrze w tym zakresie doradzają.
Na żywo spotyka się wiele grup mam pieluchujących wielorazowo. Prowadzone są warsztaty. Działają biblioteki pieluchowe. W Polsce te ruchy oddolne dopiero raczkują, ale mają się świetnie. W dniach 24-30 kwietnia przez grupkę mam-wolontariuszek organizowany jest Tydzień Pieluchy Wielorazowej 2017. To drugi taki event w Polsce, poprzedni w ubiegłym roku edukował i uświadamiał młode mamy i kobiety w ciąży jak mogą pieluchować wielorazowo i dlaczego warto. W tym roku liseko.pl również włączyło się w organizację. Będą konkursy z nagrodami, rozdawajki i duża dawka wiedzy. Serdecznie Was zapraszam.

Jak widzicie nie taki diabeł straszny i przy normalnym dziennym wysiłku da się połączyć komfort dziecka, matki i nadzieję na lepsze jutro planety. Moniko, dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Na pewno będę śledzić co się dzieje podczas tygodnia pieluchy wielorazowej, do czego i Was zachęcam.

Kiedy pierwszy raz usłyszała o zero waste, pomyślała, że to coś dla niej i choć nadal ilość śmieci, które generuje jest daleka od zera, stara się wdrażać ideę ograniczania odpadów i zarażać nią innych.