DOBRA ZMIANA ZERO WASTE #ORICULI

Categories Dobra zmiana

    

Prowokacyjna z nazwy seria DOBRA ZMIANA ZERO WASTE, to cykl składający się z konkretnych przykładów jak w prosty sposób można wprowadzić zasady zero śmieciowe w życie codzienne.

Dotychczas w serii ukazały się wpisy:

DOBRA ZMIANA ZERO WASTE #MYDŁO
DOBRA ZMIANA ZERO WASTE #WPIS UZUPEŁNIAJĄCY O MYDLE W PŁYNIE

Już od dawna laryngolodzy bija na alarm, że popularne patyczki do uszu uszkadzają ucho i upośledzają słuch. Niestety wielu z nas mimo tych ostrzeżeń traktuje ten produkt jako integralną część łazienkowych pomocy higienicznych.

O tym, dlaczego tego typu higiena jest przyczyną głupoty, możecie poczytać bez problemu w sieci. Ja w aspekt medyczny patyczków do uszu nie chcę się zagłębiać, bo to działka laryngologów, nie moja 🙂

TO, ŻE PATYCZKI DO USZU SĄ NIEBEZPIECZNE DLA NASZEGO ZDROWIA JEST JEDYNIE KROPLĄ W MORZU SZKÓD JAKIE MY WYRZĄDZAMY SOBIE I ŚRODOWISKU ZA ICH POŚREDNICTWEM.

• Po pierwsze jest to produkt zbędny i jak widzimy szkodliwy, więc nie widzę sensu głosować swoimi pieniędzmi za produkcją niepotrzebnego towaru.

• Po drugie jak już chcemy czyścić uszy za pomocą czegoś, co nie jest tylko wodą i mydłem, to nie widzę logiki w płaceniu za coś, co z góry jest skazane na wywalenie do kosza. Patyczki do uszu są produktem jednorazowym raczej nienadającym się do ponownego użycia, wywalając choćby jeden patyczek po jednym użyciu wyrzucamy swoje pieniądze.

• Po trzecie wielu z nas o tym, gdzie należy wywalać zużyte patyczki i co grozi gdy wyrzuci się je w nieodpowiednim miejscu nie wie, albo ma to gdzieś. Niestety w wyniku tej niewiedzy, albo ignorancji plastikowe patyczki lądują na przykład w sedesie, po czym poprzez rury docierają do oczyszczalni, gdzie ze względu na swoje małe rozmiary bez problemu przedostają się przez sita z oczyszczoną wodą i trafiają na przykład do oceanu. Podczas jednej wizyty na szkockiej plaży organizacja Marine Conservation Society znalazła 13 500 plastikowych patyczków! Wersja alternatywna podróży niechcianego sedesowego odpadu to zatkanie rury i kilkadziesiąt złotówek w portfelu mniej (albo zatkane pompy w GOŚ – Główna Oczyszczalnia Ścieków, opóźnianie w oczyszczaniu wody i  opłacanie szkód z naszych pieniędzy).

• Po czwarte oczywiście zaśmiecanie. Więcej patyczków równa się więcej śmieci w „obiegu” niekoniecznie wtórnym.

O tym czego nie należy spuszczać do wody przeczytacie w wpisie na blogu NA NOWO ŚMIECI

W TAKIM RAZIE CZYM CZYŚCIĆ USZY, JEŚLI NIE PRZEKONUJE METODA WODY I MYDŁA? 
Proponuję Wam zapoznać się z patyczkiem o wdzięcznej nazwie Oriculi. Jest to produkt ekologiczny, ekonomiczny i przyjazny dla zdrowia człowieka.
• EKOLOGICZNY – zakup tego patyczka zmniejsza wytwarzanie śmieci w naszej łazience. Jeden patyczek można używać przez niemalże całe życie.
• EKONOMICZNY – mając ten patyczek nie musisz już nabywać innych jednorazowych pomocy do czyszczenia uszu. W Twoim portfelu w związku z tym zostaje więcej pieniędzy.
• ZDROWY – używając Oriculi nie wtłaczamy woskowiny do ucha, ale ją po prostu wyciągamy i dzięki czemu nie jesteśmy bardziej narażeni na uszne problemy zdrowotne.

Oriculi używam już ponad miesiąc i jest to objawienie na miarę kubeczka menstruacyjnego. Zacznę od tego, że jest bardzo przyjemny w użyciu i używam go po to, żeby się podrapać w uchu, ale mogę też wyciągać nim woskowinę. Wystarczy tylko ostrożnie wsadzić łyżkowatą końcówkę do ucha i zebrać ze ścianek uszu naturalną maź, czy się trochę podrapać. Po całym zabiegu patyczek myję mydłem i wodą i odstawiam w suche miejsce. Po kilku chwilach znów mogę po niego sięgnąć.

Na zdjęciach widać mój progres w używaniu patyczków. Na początku były oczywiście plastikowe, by ustąpić miejsca tym z bio bawełny i kartonu z recyklingu. Patyczki głównie używałam do korekty makijażu i w pewnym momencie zrezygnowałam z nich całkowicie i do korekty kocich oczy używam zgięty wielorazowy płatek kosmetyczny. Natomiast ulgę przy swędzeniu uszu przynosi mi patyczek Oriculi, który autentycznie polecam.

Reasumując. Sama woda i opcjonalnie mydło jak i patyczek Oriculi są dobrą zmianą zero waste, bo nie generują nowych śmieci i są po prostu bardziej przyjazne dla nas i środowiska.

Nie jem zwierząt, idea minimalizmu jest mi bliska, a w szeroko pojętej ekologii dobrze się odnajduję. Wspieram lokalnych przedsiębiorców, staram się konsumować z głową i używam narzędzia, jakim jest zero waste, by być bardziej odpowiedzialnym Ziemianinem. Wiem, że moja działania nic nie zmienią, ale robię dalej swoje.
  • Gosia

    Uwielbiam takie konkrety:) Tak jak np. tu http://simplicite.pl/120-sposobow-bardziej-ekologiczne-zycie/. Bardzo inspiruje mnie też przeglądanie stronyZero Waste na facebooku i blogi ZW 🙂

    • Hej, ja to mam zaplon starego wolfsburga! Dziekuje pieknie za komentarz i przepraszam za taki refleks! Jest mi bardzo milo i mam nadzieje, ze moja zwloka Cie nie zrazi i pozosaniesz z nami na dlugo 🙂 [Anna]

  • Julia

    Zamawiałaś na Lamazunie? 🙂

    • Czesc, patzczek zostal zakupiony w berlinskim sklepie zw 🙂 [Anna]