6 powodów, dla których warto kupować rzeczy używane i wizyta w Opnieuw & Co.

Categories MIEJSCA ZERO WASTE, Mortsel, SKLEPY ZERO WASTE

Pewnie niektórym z Was obiło się o uszy, że jestem w trakcie przeprowadzki. Nie pierwszy raz postanowiłam spakować walizki, jednak tym razem jest to nieco większy projekt, bo po kilku latach mieszkania na Wyspach przeprowadziłam się do Belgii. Przeprowadzka z małym dzieckiem niesie za sobą różnego rodzaju wyzwania, dlatego też nie piszę tak często, jakbym tego chciała. Jednak zbieram pierwsze inspiracje i już niedługo na pewno ruszę z kopyta z nowymi wpisami.

Tymczasem obecnie pomału zaczynam zastanawiać się nad tym jak zagospodarować nową przestrzeń tak, by jej nie zagracić niepotrzebnymi rzeczami. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od odwiedzania okolicznych sklepów z używanymi rzeczami. Niestety nie ma ich tyle, co w Zjednoczonym Królestwie (chlip, chlip…). Jest za to jeden, który ma swój klimat i postanowiłam Was do niego zabrać.

Zanim to nastąpi, małe przypomnienie dlaczego warto kupować rzeczy używane zanim zainwestujemy w nowe:

  1. W większości rzeczy z drugiej ręki można kupić bez opakowania. W przypadku kupowania na portalu akcyjnym od osoby prywatnej, zawsze można się jakoś dogadać co do wysyłki lub odbioru.
  2. Rzeczy te zostały już skonsumowane przez poprzedniego użytkownika także nie przyczyniamy się do zwiększania śladu węglowego powstałego przy produkcji nowej rzeczy.
  3. Czy to w przypadku ciuchów, czy mebli, możemy zobaczyć jak dany materiał sprawuje się po pewnym okresie użytkowania.
  4. Dodatkowo, dzięki temu, że odzież była już wielokrotnie prana, wypłukane z niej zostały toksyny.
  5. Nawet mając ograniczony budżet, możemy kupować rzeczy wysokiej jakości.
  6. Kupując rzeczy używane, możemy zaoszczędzić pieniądze na zakup wysokojakościowych produktów organicznych czy fairtrade.

Może macie jakieś inne przemyślenia co do zaopatrywania się w rzeczy z drugiej reki? Czy uważacie, że można coś dodać do powyższej listy?

A teraz czas odwiedzić Opnieuw & Co – okoliczną sieć sklepów z używanymi rzeczami. Można tam m.in. znaleźć meble, sprzęt elektroniczny, ubrania, książki, naczynia i przybory kuchenne, zabawki, płyty cd i dvd… znalazłam nawet półkę z opróżnionymi segregatorami, z rolkami tapet, a nawet koszyk z drutami i szydełkami. Z tego, co się dowiedziałam, pracownicy, to osoby bezrobotne, które próbują zdobyć doświadczenie w pracy. W sklepie w miejscowości Mortsel (to ten, który odwiedziłam) znajduje się też kawiarnia/bistro, gdzie można zjeść lunch, napić się kawy lub piwa czy skosztować coś słodkiego. Ceny nie są wygórowane, podobno są też specjalne zniżki dla osób, których nie stać na zakup posiłku. Super pomysł! Lubię kawiarnie w nieoczywistych miejscach, np. u fryzjera czy w księgarni. Kojarzy mi się też trochę ze szwedzką siecią sklepów, a trochę z giełdą ciuchów współorganizowaną przez autorkę bloga Mamy Gadżety.

 

Jak na Belgię przystało, kupujący licznie przybywają na rowerach.
Czy to nie raj dla kogoś, kto urządza mieszkanie?
Święta, święta i po… tu wybór ozdób wielkanocnych.
Książki, książki… no ale prawie wszystkie po flamandzku. Na ich lekturę będę musiała jeszcze troszkę poczekać.

 

Nie ma to jak przerwa na kawę, by przejrzeć listę zakupów i zastanowić się czy naprawdę potrzebujemy kolejnych rzeczy.

 

Jest i część odzieżowa.

Adres:

Opnieuw & Co

Borsbeeksebinnenweg 51, 2640 Mortsel

Pozostałe sklepy mieszczą się w: Kontich, Duffel, Kessel i Lier.

Kiedy pierwszy raz usłyszała o zero waste, pomyślała, że to coś dla niej i choć nadal ilość śmieci, które generuje jest daleka od zera, stara się wdrażać ideę ograniczania odpadów i zarażać nią innych.
  • A mi czerwona lampka zaswiecila się przy tych bezrobotnych. W Polsce jest to samo i jest to współczesna forma niewolnictwa.

    • Dlaczego czerwona lampka? Może nie wyraziłam się zbyt precyzyjnie. Z tego, co mi wiadomo, to jest normalne miejsce pracy (są też wolontariusze, ale to inna bajka). Większość osób, które tam pracują, to obcokrajowcy, dla których jest to pewnie pierwsza praca w Belgii. Na stronie internetowej jest napisane, że oferują pracę ok. 60 osobom. Nie sądzę, żeby były to „niewolnicze” warunki, jeśli już to minimalna stawka. [Kasia]

  • Dorota Czopyk

    Wow! Świetny sklep. Ja od jakiegoś czasu kupuję prawie tylko rzeczy używane (ciuchy, meble, rzeczy dla dziecka)- uwielbiam je!